Jak wyglądałaby Polska, gdyby rządziły nią wyłącznie babcie?

Wyobraź sobie, że pewnego ranka włączasz telewizor i słyszysz pilny komunikat:

„Z dniem dzisiejszym władzę w kraju przejmuje Rada Babć”.

Żadnych politycznych sporów, żadnych niekończących się debat i żadnych agresywnych kampanii wyborczych. Od teraz państwem zarządzają wyłącznie babcie – uzbrojone w życiową mądrość, doświadczenie, domowe sposoby na wszystko i nieskończone pokłady troski.

Jak wyglądałaby taka Polska?

Posiedzenia Sejmu zaczynałyby się od śniadania

Pierwszą zmianą byłby nowy regulamin pracy parlamentu. Żaden poseł nie mógłby uczestniczyć w obradach na pusty żołądek.

Każde posiedzenie rozpoczynałoby się od gorącej herbaty, świeżego ciasta i solidnego śniadania.

Każdy, kto próbowałby rozpocząć dyskusję bez wcześniejszego posiłku, usłyszałby:

– Dziecko, najpierw coś zjedz, a dopiero potem rozwiązuj problemy kraju.

I kto wie? Być może wiele sporów politycznych rzeczywiście kończyłoby się szybciej po porządnej porcji pierogów.

Bezpieczeństwo narodowe nabrałoby nowego znaczenia

W Polsce rządzonej przez babcie bezpieczeństwo oznaczałoby przede wszystkim ochronę przed przeziębieniem.

Na ulicach pojawiliby się specjalni inspektorzy sprawdzający, czy młodzi ludzie są odpowiednio ubrani.

Najczęstsze mandaty wystawiano by za:

  • brak czapki przy niskiej temperaturze,
  • rozpiętą kurtkę podczas wiatru,
  • chodzenie po domu boso,
  • siedzenie na zimnym murku.

Kara za wyjście bez szalika w listopadzie mogłaby być wyższa niż za przekroczenie prędkości.

Rewolucja w służbie zdrowia

Każda przychodnia byłaby wyposażona nie tylko w nowoczesny sprzęt medyczny, ale również w obowiązkowy zapas miodu, cytryny, syropu malinowego i ciepłych skarpet.

Lekarze nadal przepisywaliby leki, ale każda recepta zawierałaby dodatkową adnotację:

„Pić dużo herbaty i nie wychodzić na dwór bez kurtki”.

Narodowym hasłem zdrowotnym zostałoby:

„Prześpij się, napij się herbaty i zobaczysz, że będzie lepiej”.

Kuchnia stałaby się dobrem narodowym

Tradycyjna polska kuchnia przeżywałaby prawdziwy złoty wiek.

Znaczna część budżetu państwa zostałaby przeznaczona na ochronę receptur pierogów, serników, makowców i domowych zup.

Powstałoby nawet Ministerstwo Domowych Wypieków.

Turyści przybywający do Polski otrzymywaliby na lotnisku specjalne ostrzeżenie:

„Jeżeli polska babcia zaprosi cię na obiad, odmowa nie jest akceptowaną odpowiedzią”.

Szkoła według babć

Program nauczania przeszedłby gruntowną reformę.

Obok matematyki, języka polskiego i historii uczniowie uczyliby się:

  • szycia guzików,
  • pieczenia szarlotki,
  • pielęgnowania kwiatów,
  • przygotowywania domowych przetworów,
  • okazywania szacunku starszym.

Oceny z grzeczności byłyby równie ważne jak wyniki egzaminów.

Media społecznościowe stałyby się milsze

W internecie najczęściej zadawanym pytaniem byłoby:

„A jadłeś już coś dzisiaj?”

Zamiast internetowych kłótni użytkownicy wymienialiby się przepisami na najlepsze ciasta i sposobami na idealne ogórki kiszone.

Każdy złośliwy komentarz spotykałby się z odpowiedzią:

„Napij się herbaty, kochanie, i nie denerwuj się tak”.

Prawdopodobnie poziom stresu w sieci spadłby o połowę.

Gospodarka oparta na zasadzie „może się jeszcze przydać”

Babcie wprowadziłyby nowy model ekonomiczny.

Wyrzucanie rzeczy byłoby ostatecznością.

Słoiki, pudełka, reklamówki i stare pudełeczka po lodach stałyby się strategicznymi zasobami państwa.

Polska szybko zostałaby światowym liderem recyklingu i naprawiania przedmiotów.

Hasło gospodarcze kraju brzmiałoby:

„Po co kupować nowe, skoro stare jeszcze działa?”

Najważniejsze prawo w kraju

Spośród wszystkich ustaw jedna byłaby szczególnie ważna:

„Nikt nie może czuć się samotny”.

W Polsce rządzonej przez babcie sąsiedzi częściej odwiedzaliby się nawzajem, rodziny regularnie spotykałyby się przy wspólnym stole, a troska o starszych stałaby się jednym z najważniejszych obowiązków społecznych.

Czy taki kraj miałby sens?

Oczywiście jest to tylko humorystyczna wizja. Jednak trudno nie zauważyć, że świat mógłby być nieco spokojniejszy, cieplejszy i bardziej życzliwy, gdyby czasem kierował się zasadami, którymi od lat kierują się nasze babcie.

A gdyby Polska rzeczywiście znalazła się pod ich rządami, oficjalne motto państwa mogłoby brzmieć:

„Ubierz się ciepło, zjedz porządny obiad i pamiętaj, że wszystko będzie dobrze.”

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry